PL   |   EN   |   DE   |   ES

Sławomir Wojciechowski

WYWIAD  Z PANEM SŁAWOMIREM WOJCIECHOWSKIM – ABSOLWENTEM SZKOŁY Z 1992 ROKU

 

Jak potoczyły się Pana losy po skończeniu szkoły ? Czym się Pan zajmuje?

W 1992 roku po obronie pracy dyplomowej i zdaniu matury w Technikum Łączności zostałem przyjęty na Politechnikę Poznańską. 5 lat później ukończyłem studia, uzyskując tytuł magistra inżyniera specjalności Zarządzenie Przedsiębiorstwem. Podczas studiów pomagałem we wprowadzaniu systemu informatycznego w hurtowni armatury przemysłowej, w której rozpocząłem swoją pierwszą pracę.

W 2003 roku rozpocząłem swoją przygodę z Grupą Adeo, która trwa do dziś. W nowym sklepie Leroy Merlin w Swarzędzu zostałem Kierownikiem Handlowym z pięcioosobową ekipą. Po roku zarządzałem Działami Handlowymi w LM w Swadzimiu, kierując pracą 20 sprzedawców. W 2008 roku została mi powierzona misja otwarcia nowego sklepu grupy z branży budowlanej pod szyldem Bricoman.  Jako Dyrektor Sklepu zarządzam grupą ponad 60 osób sprzedających produkty do budowy i remontu domu na bardzo wymagającym poznańskim rynku.

Zdarza się Panu wspominać czasy szkolne? Których nauczycieli wspomina Pan najczęściej?

Każdego roku w okresie majowym wracam pamięcią do swojej matury - okresu wytężonej nauki, obrony pracy dyplomowej, zdawania egzaminów oraz wspaniałego uczucia satysfakcji i spełnienia po ogłoszeniu wszystkich wyników. Czasem wspominam okres praktyk zawodowych w zakładach Telkom-Teletra w Poznaniu , gdzie pierwszy raz mogłem zobaczyć od środka duży zakład produkcyjny, co m.in. wpłynęło na wybór moich studiów.

Z dużą sympatią wspominam naszego wychowawcę Pana Tadeusza Piechockiego jako wymagającego, ale sprawiedliwego opiekuna, co z perspektywy czasu - przy grupie ponad 30 temperamentnych chłopaków - nie było łatwym zajęciem. Pamiętam też „szybką Halinkę”, czyli Panią Halinę Majchrzak - pełną pasji naszą matematyczkę przekazującą nam z dużym zaangażowaniem swoją ogromną wiedzę. Bardzo dobrze przygotowała nas do matury, a wiedza, którą wtedy zdobyłem, była bezcenna podczas studiów.

 

Czym była dla Pana edukacja w ZSŁ?

Wybierając Zespół Szkół Łączności jako miejsce mojej edukacji, kierowałem się chęcią poszerzenia swojej wiedzy z zakresu szeroko rozumianej techniki. W tym czasie nikt jeszcze nie słyszał o Internecie, poczcie, emailach - miałem przeczucie, że elektronika odegra w najbliższej przyszłości  dużą rolę i chciałem ją lepiej poznać. 20 lat temu tylko Zespół Szkół Łączności młodym ludziom to umożliwiał. Wysoki poziom nauczania pozwolił mi na bezproblemowe ukończenie studiów i zdobycie dobrego solidnego wykształcenia i zawodu.

 

Jakiej rady udzieliłby Pan młodym ludziom, np. naszym uczniom, stojącym przed ważnymi życiowymi wyborami?

Jako pracodawca u kandydata na dane stanowisko zwracam uwagę na zdobyte wykształcenie i  doświadczenie. Zdecydowanie lepiej przygotowani do pracy są absolwenci uczelni państwowych. Gorąco zachęcam do  zdobywania doświadczenia w agencjach pracy tymczasowej, w handlu, usługach oraz wolontariacie. Polecam też naukę języków obcych, które okazują się niezbędne w różnych miejscach nie tylko poza granicami naszego kraju. Otwarcie granic spowodowało swobodny przepływ ludzi, którzy chcą się z nami komunikować. Tylko szkoła z dużym doświadczeniem w edukacji  i z pełnymi pasji nauczycielami może zagwarantować dobre wykształcenie i być przepustką do dobrych studiów lub znalezienia dobrej posady na bardzo wymagającym rynku pracy.