PL   |   EN   |   DE   |   ES

Piotr Baranowski

WYWIAD Z PANEM PIOTREM BARANOWSKIM – ABSOLWENTEM SZKOŁY Z 2009 ROKU

 

Jak potoczyły się Pana losy po ukończeniu szkoły?

Edukacyjnie rozpocząłem studia w Wyższej Szkole Bankowej, gdzie po roku - z racji na ogrom pracy zawodowej - zostałem zmuszony do wzięcia urlopu dziekańskiego. Jednocześnie zostałem wybrany w głosowaniu studentów do Rady Samorządu Studenckiego. Później dość szybko do Rady Wydziału i Senatu uczelni.

 

Zawodowo we wrześniu 2010 r. otworzyłem działalność gospodarczą – agencję marketingową. W dniu dzisiejszym agencja Płodni.com (bo tak się nazywa) zatrudnia 10 osób, przekształciła się w sp. z o.o. Obsługujemy zarówno małych klientów, jak lokalne restauracje, uczelnie (Wyższa Szkoła Logistyki, Wyższa Szkoła Bankowa), klientów większych, jak Kupiec (największy producent zdrowej żywności w Polsce) czy duże korporacje, jak operator komórkowy Play (naszym dziełem była kampania z Kubą Wojewódzkim – Testuj Smartfona), Opera Software (międzynarodowa korporacja mająca swoje biura w kilkunastu państwach na świecie).

 

 

Zdarza się Panu wspominać czasy szkolne?

 

Wbrew pozorom „czym dalej w las” tym lepiej, częściej. Zwłaszcza ze względu na nauczycieli, którzy mnie prowadzili. Gdyby nie Ci ludzie, to moje losy z pewnością potoczyłyby się inaczej.

 

Których nauczycieli wspomina Pan najczęściej?

Pani Bernarda Borowska! Najwspanialszy nauczyciel i pedagog jakiego miałem okazję poznać w całym swoim życiu. Gdyby nie ona, to raczej marnie widzę swoją edukację. Trafić do klasy, gdzie wychowawcą jest właśnie Pani Borowska, to ogromne szczęście, a każdy, kto trafił, wie, o czym mówię.

Drugą osobą jest moja nauczycielka niemieckiego. Choć nie pamiętam nazwiska, to bardzo sobie ją cenię. Niestety, za wiele nie dałem się nauczyć (jak uda się o mnie zapytać, to z pewnością pamięta, że jak tylko udało mi się mniej więcej opanować system wybierania ludzi do odpytywania, to zawsze byłem chory w moje „dyżury” ;-) ).

To dwie osoby, które z pewnością najbardziej zapadły mi w pamięć i chętnie wspominam nie tyle same lekcje, co ich pogodę ducha, powołanie w kontekście współpracy z młodzieżą, a nie tylko zawodowy obowiązek.

Do grona osób, które dobrze pamiętam, z pewnością warto dodać moją nauczycielkę matematyki ( i ponownie proszę o wybaczenie, bo nie pamiętam nazwiska).

Myślę, że zapadłem w pamięć moim nauczycielom przedmiotów zawodowych, którzy mieli nie lada problem ze mną. Jako, że od najmłodszych lat interesowały mnie komputery, programowanie, etc., w wieku kilkunastu lat potrafiłem już świetnie sobie poradzić z obejściem zabezpieczeń przed przeglądaniem serwisów społecznościach, gier, etc.

 

Czym się Pan zajmuje? Jaki zawód Pan wykonuje?

Prowadzę własną agencję marketingową. Nie zostałem w zawodzie, który ukończyłem (technik informatyk), ale wiedza, którą nabyłem, jest przydatna także tutaj – zwłaszcza, gdy zarządza się programistami i bierze udział w projektach technologicznych.

 

Na koniec nie mógłbym zapomnieć o dyrektorze Małeckim, który dość mocno wyróżnia się na tle dyrektorów w jednostkach edukacyjnych J

 

Czym była dla Pana edukacja w ZSŁ?

Mało polityczna to będzie odpowiedź, ale niestety nigdy nie pokładałem ogromnej nadziei w edukacji.

W jakim stopniu edukacja w ZSŁ otworzyła Panu drogę do realizacji pasji, do samorozwoju?


Nie widzę dużego powiązania między edukacją w szkole średniej, na uczelni wyższej z moimi planami, ścieżką zawodową. Bardziej ukształtowała to, kim teraz jestem niż to, co wiem, potrafię. Zwłaszcza, że moi nauczyciele z pewnością potwierdzą, że byłem dość leniwym uczniem.

 

Jakiej rady udzieliłby Pan młodym ludziom, np. naszym uczniom, stojącym przed ważnymi życiowymi wyborami?

Z pewnością, by jak najszybciej zaczęli się realizować. By rozpoczęli pierwsze prace – nawet gdyby miała być to praca w McDonaldzie. Zaczynałem na budowie i ciężka fizyczna praca nauczyła mnie szacunku do pieniądza. Z pewnością - jako pracodawca - teraz mogę też powiedzieć, że znaczenie tego, kto jaką szkołę skończył drastycznie spada. Liczy się doświadczenie, jakie posiada – stąd łatwiej o pracę po szkołach zawodowych. Można posiadać doktorat, ale bez doświadczenia dla większości pracodawców jest się narybkiem, który trzeba wyszkolić. 

 

Gdyby był Pan świeżo upieczonym maturzystą, jaką drogą poszedłby Pan dzisiaj? Czy doświadczenie, które Pan obecnie posiada, zmieniłoby Pana plany na przyszłość?

 

Cieszę się z tego, co mam i w jakim jestem miejscu.