PL   |   EN   |   DE   |   ES

Mateusz Goćwiński

WYWIAD Z PANEM MATEUSZEM GOĆWIŃSKIM

 – ABSOLWENTEM SZKOŁY Z 2008 ROKU

 

Jak potoczyły się Pana losy po ukończeniu szkoły?

 

Po ukończeniu szkoły zacząłem studia na Politechnice Poznańskiej, na wydziale Budowy Maszyn i Zarządzania. Obecnie jestem na studiach magisterskich na kierunku Zarządzanie, specjalność Corporate Management.
Równolegle jestem wolontariuszem w programie „Projektor –wolontariat studencki”,  gdzie prowadzę zajęcia dla dzieci,  m.in. z elektrotechniki lub mechatroniki.

Zdarza się Panu wspominać czasy szkolne?

 

Nawet bardzo często, a zwłaszcza podczas sesjiJ Tęskni się za zwykłym sprawdzianem, który - w porównaniu do egzaminu - jest zwykłą kartkówką, najczęściej przy okazji wspomnianego egzaminu z przedmiotu o podobnej tematyce jak w technikum, często wraca się np. do książek lub pozostałości z notatek.

 

Których nauczycieli wspomina Pan najczęściej?

 

Wszystkich po trochu. Każdy z nauczycieli był specyficzną osobą.
Każdy z nich w jakiś sposób przyczynił się do tego, jaką osobą jestem w tej chwili. Nieważne czy wówczas był oceniany przeze mnie pozytywnie… czy też trochę mniej. Z czasem i tak w pamięci pozostają tylko te dobre wspomnienia.

 

Czym się Pan zajmuje? Jaki zawód Pan wykonuje?


Obecnie skupiłem się przede wszystkim na studiowaniu oraz wolontariacie, które zajmują większość mojego wolnego czasu. Doraźnie pomagam w serwisie komputerowym.

Czym była dla Pana edukacja w ZSŁ?

Przede wszystkim - przygodą. Taką, którą pamięta się przez długie lata.

 

W jakim stopniu edukacja w ZSŁ otworzyła Panu drogę do realizacji pasji, do samorozwoju?


Myślę, że nie tyle sama edukacja w znaczeniu nauka, co atmosfera panująca w szkole, podejście niektórych nauczycieli czy też udział w zajęciach pozalekcyjnych, spowodowały to, że jestem tą osobą, którą jestem. Że zarówno sam chętnie zdobywam wiedzę i nowe umiejętności, jak i to, że przekazuję je dalej na swoich zajęciach.

 

Jakiej rady udzieliłby Pan młodym ludziom, np. naszym uczniom, stojącym przed ważnymi życiowymi wyborami?

 

Przede wszystkim, aby nie bać się czasami zaryzykować. Naturalną rzeczą jest się pomylić, a często lepiej żałować tego, że się spróbowało, i mieć z tego ogromną satysfakcję nawet, jeśli odniosło się porażkę, niż później przez większość życia wypominać sobie, że się nawet nie spróbowało.

 

Gdyby był Pan świeżo upieczonym maturzystą, jaką drogą poszedłby Pan dzisiaj? Czy doświadczenie, które Pan obecnie posiada, zmieniłoby Pana plany na przyszłość?

 

Myślę, że nie zmieniłbym swoich decyzji w jakiś znaczący sposób. Może jedynie starałbym się jakoś inaczej rozdysponować swoim czasem, by móc wykorzystać go lepiej.